Cześć, tu Sylwia!
Cieszę się, że możemy
się bliżej poznać.
Od wielu lat pomagam dbać o siebie!
Jestem autorką wielu publikacji z zakresu zdrowia i urody, prowadziłam szkolenia, byłam wykładowcą i mentorem. Właśnie wtedy zdałam sobie sprawę, jak wiele osób potrzebuje pomocnej dłoni, zrozumienia i wysłuchania. Dlatego też podjęłam decyzję, aby znaleźć się w tym miejscu.

Zajmuję się psychodietetyką, dietetyką kliniczną i dietetyką dziecięcą.
W szczególności pasjonuje mnie:
wpływ diety na stan skóry
zmiana nawyków żywieniowych
nauka jedzenia intuicyjnego
wpływ social mediów na wygląd ciała
psychologiczny aspekt jedzenia
żywienie u osób neuroatypowych
I wiesz co? Ja też tak mówiłam i wiem, ile wysiłku i energii
wymaga jakakolwiek zmiana. Dlatego chcę Ci pokazać, że:
A na koniec, usiądź wygodnie, bo opowiem Ci moją historię
Byłam bardzo szczupłym dzieckiem, którego wszędzie było pełno. Zamiast grzecznie jeść obiad, to wolałam biegać, skakać i bawić się. Myślę, że to była pierwsza “red flag”. Jadłam śniadanie, potem obiad i kolację, normalne prawda? Nie do końca, ponieważ byłam ogromnym niejadkiem. Jadłam wybiórczo, “grzebałam w talerzu”, a potem mówiłam, że “nie jestem już głodna”. Zawsze miałam niedowagę, a później również anemię.
Moje nastoletnie czasy miały miejsce w latach 2000. Wzorowałam się na Kate Moss. I co najlepsze, udawało mi się to bez problemu. Przy wzroście 171 cm ważyłam 49-52 kg. Nadal jadłam wybiórczo (unikając węglowodanów), rzadko jadłam mięso, za to kochałam warzywa. Jeśli człowiek jest tym, co je, to ja wtedy byłam sałatką, marchewką, ogórkiem i arbuzem.
Byłam bardzo aktywna. Trenowałam bieganie przez 17 lat, dużo pływałam i jeździłam na snowboardzie. Oczywiście jako nastolatka miałam okropny trądzik, zaburzenia miesiączkowania i wypadające włosy. Zapewne mówi Ci to coś. To właśnie skutek moich “mądrych” diet. Dieta 1000 kcal, kopenhaska czy kapuściana nie miały przede mną żadnych tajemnic. Myślenie o wyglądzie i jedzeniu zajmowało mi większość czasu. Na szczęście (lub nieszczęście) dostęp do informacji był znikomy. Internet dopiero raczkował, dietetycy zajmowali się tylko osobami otyłymi, a przecież ja byłam szczupła, wysportowana, po prostu super.
Co wydarzyło się później, pewnie się domyślasz. Zaczęłam dorosłe życie. Praca, studia, przeprowadzka i dużo imprez. Z wagi 49 kg przytyłam do 55 kg, potem 63 kg, a następnie 76 kg. I to wszystko w rok! Co zmieniłam? Zaczęłam się objadać i porzuciłam sport. Wręcz go znienawidziłam. Dopiero po kilku latach ogromnych wahań wagi trafiłam do lekarza i dietetyka. Okazało się, że mam zaburzenia hormonalne, insulinooporność i wysoki cholesterol. Oprzytomniałam, wzięłam się za siebie (jestem typem zadaniowca – ustaliłam sobie, że schudnę, więc schudłam). Jak się pewnie domyślasz – nie na długo.
Moja maksymalna waga wynosiła 90 kg. Byłam wtedy w trwałej relacji z cellulitem, trądzikiem i podwójnym (a może nawet potrójnym) podbródkiem. Na szczęście to już za mną! Przez te wszystkie lata zbudowałam nową, zdrową relację zarówno z jedzeniem, jak i sportem. Nie jestem już zero-jedynkowa, bo każdemu mogą zdarzyć się gorsze chwile, ale kluczem jest to, aby wyciągać z nich wnioski i iść dalej.
I tego chcę Cię nauczyć.
Współpraca
Jeśli potrzebujesz indywidualnego podejścia i spotkań 1:1 zapraszam do współpracy. Możesz wybrać jedno z interesujących Cię rozwiązań.
Współpracuję również z firmami w zakresie tworzenia artykułów i publikacji związanych ze zdrowiem, pielęgnacją i psychiką. Mam ponad 14-letnie doświadczenie w tej branży, dlatego zapraszam do kontaktu.
Newsletter
Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy e-book “10 sposobów na lepszą sylwetkę”
Bądźmy w kontakcie!
Jeśli masz pytania, śmiało skonataktuj się ze mną!
